"Odkrywamy tajemnice Kalisza i regionu kaliskiego"
  Nowelistyka
 

Bogaty i cenny dział pisarstwa Konopnickiej sta­nowią jej obrazki, studia psychologiczne, opowiada­nia. Utwory te, mimo szeregu przychylnych ocen, od­sunęła niejako na plan dalszy sława Konopnickiej jako „poetki pokolenia". Późniejszy o lat kilka debiut Konopnickiej w dziedzinie prozy narracyjnej przypadł już na okres wyjątkowego rozkwitu beletrystyki: wielkiej twórczości powieściowej Prusa, Orzeszkowej, Sienkiewicza i legionu postaci mniej wybitnych. Także i z tych przyczyn wystąpienie Konopnickiej w roli prozaika nie zdołało na ogół wzbudzić w krytyce szczególnego zainteresowania. Dalsze zbiory nowel, choć dostrzeżone i uznane za świadectwo rozwoju, nie skupiły wokół siebie dostatecznej uwagi. Tarnow­ski pisał o nich z lekceważeniem: „Dużo obserwacji, dużo życia; wdzięku mniej niż w poetycznych obraz­kach podobnej treści". Przyjazny pisarce W. Gostomski formułował tezę o służebnej roli nowel w sto­sunku do poezji: „nie mają one samodzielnego zna­czenia w rozwoju twórczości poetki. Są to raczej jej studia, aniżeli wykończone, same dla siebie istniejące dzieła sztuki". Opinie takie były oczywistym niepo­rozumieniem. Nie doceniono w pełni wysokiej orygi­nalności dojrzałych utworów Konopnickiej — ich od­wagi tematycznej, kunsztu budowy i narracji — wy­różniających się nawet na tle złotej epoki polskiej prozy dziewiętnastowiecznej, choć właśnie u jej twór­ców terminowała przyszła autorka Miłosierdzia gmi­ny i Krysty, Mendla Gdańskiego i Panny Fłorentyny. Jeśli bowiem sytuacja w poezji lat 1870-80 spra­wiła, że od jej aktualnych przedstawicieli autorka Obrazków i Poezji niewiele mogła zyskać podniet twórczych — najlepszymi przewodnikami okazali się mistrzowie romantyczni — to proza ówczesna służyć mogła wzorami w obfitości. Konopnicka w pełni wy­zyskała tę szansę, czerpiąc z doświadczeń autorki Z różnych sfer, z doświadczeń twórcy Michałka, Antka i Powracającej fali, nawiązując do motywów niektórych nowel Sienkiewiczowskich lub polemizując z ich ujęciem. Przy tym jedynie w pierwszych pró­bach stosunek pisarki do starszych praktyką rówieś­ników nosi cechy pewnej zależności. Wstępem do prozy nowelistycznej były Wrażenia z podróży (1883) do Austrii, Włoch i Szwajcarii, teksty z pogranicza listu i reportażu o luźnej, dygre­syjnej konstrukcji, nie pozbawione prób beletryzacji. Najdoskonalszy ówcześnie wzór tego rodzaju epistolografii, Listy z podróży do Ameryki Sienkiewicza, były zapewne dla pisarki nęcącym, ale niedosiężnym jesz­cze wzorem. Wrażenia, bezlitośnie i nie bez podstaw skrytykowane przez A. Sygietyńskiego, nie były żad­nym sukcesem literackim, ale samej autorce przy­niosły niewątpliwą korzyść, jako pierwsza próba sił w wiązaniu beletrystycznej narracji. Przyniosły także obfity zasób pomysłów tematycznych, które wyzyskać miała następnie w poezji i prozie. W dalszych latach niejednokrotnie powracała Konopnicka do form po­dróżniczego reportażu, dygresyjnych impresji i opisów połączonych z bystrymi studiami obyczajów i cha­rakterów. Znakomite opanowanie tego gatunku, nie ustępujące w swych oryginalnych walorach Listom Sienkiewicza, wykazuje zwłaszcza tom Ludzie i rzeczy. Debiutem beletrystycznym   w   ścisłym   sensie  były Cztery nowele (Michał Duniak, Ultimus, Wojciech Za­pała,  Pod prawem)   wydane  w roku  1888.  Powstałe między rokiem 1883-86, utwory te posiadają charak­terystyczne cechy debiutowej mieszaniny. Obok zapo­życzeń   fabularnych   i   dydaktyczno-moralizatorskich zaczerpniętych z niedawnej tradycji i aktualnej lite­ratury dnia  (m. in. echa Kraszewskiego, Hugo oraz wspomnianych    współczesnych)    występują    w    nich pierwsze próby odnowienia motywów skonwencjonali­zowanych przez tradycję literacką. Obok nieporadnoś­ci konstrukcyjnych, dłużyzn opisu, zbytnich zawiłości, intrygi   (zwłaszcza w Michale Duniaku  i   Ultimusie) przebłyskują  znakomite   spięcia   dramatyczne,   efek­towne rodzajowe dialogi, nowatorskie pomysły cha­rakterystyki   wewnętrznej.  Oryginalne   cechy    pisar­stwa Konopnickiej, obecne w każdym z tych utworów, choć w różnych proporcjach, wyraźniej ujawniły się już w Wojciechu Zapale, a najwszechstronniej w Pod prawem. Sylwetka mazurskiego chłopa-wojaka, kombatanta wielkiej armii francuskiej, przekazującego mizernemu wiejskiemu sierocie wspomnienia hardej i bitnej mło­dości, najbardziej przypomina postać bohatera Syrokomli z Janka Cmentarnika. Obierając ten sam kieru­nek spojrzenia, skupiając całą uwagę na chłopskiej doli i chłopskiej psychice bohatera, odchodzi pisarka od tradycyjnej wersji przedstawionej klasycznie i w sposób znakomity w Sienkiewiczowskim Starym słudze, tworzy swą pierwszą udaną kreację człowieka prostego, otwierającą przyszłe studia i portrety. Najbardziej ambitne opowiadanie zbioru, Pod pra­wem, wprowadza w pełni w świat samodzielnych za­interesowań i pomysłów Konopnickiej, popartych rzetelnymi studiami „z natury", choć i tu dosłyszeć można echa głosu jednego z najbliższych jej pisa­rzy — autora Nędzników. Losy bohaterki określone zostają okrucieństwem „prawa", sadyzmem, głupotą lub obojętnością jego wykonawców, faryzeuszowską obłudą „przyzwoitych" ludzi. Historia Hanki, zreali­zowana przez ukrytego narratora i przedstawiona w bezpośrednich scenach dramatycznych, łączy się z subtelną analizą jej psychiki. Mimo przewijających się jeszcze z rzadka wtrętów dydaktycznego komen­tarza, kształtuje się oryginalne ujęcie roli narratora. Pełną skalę własnych form kreowania postaci, po­mysłów kompozycyjnych i metod narracji przyniosły następne kolejne zbiory: Moi znajomi (1890), Na drodze (1893), Nowele (1897), Ludzie i rzeczy (1898), Na normandzkim brzegu (1904) oraz szereg utworów ukrytych po czasopismach, nie włączonych za życia Konopnickiej do wydań książkowych. W rozległym okresie, w jakim powstawały te teksty, ogólne zmiany życia kraju oraz własne doświadczenia pisarki wprowadzały nieustannie do jej utworów no­we motywy fabularne i problemy ideowe, wpływały na różnicowanie form przedstawienia. W zasadzie jednak kunszt nowelistyczny autorki skrystalizował się już u progu lat dziewięćdziesiątych: od Obrazków więziennych, Pod prawem i opowiadań zebranych w Moich znajomych Konopnicka staje się w dziedzi­nie prozy twórcą w pełni dojrzałym i samodzielnym. Najobficiej reprezentowane są w jej nowelistyce różnorodne w ujęciu, a niemal zawsze odkrywcze i subtelne studia portretowe ludzi „nizin", których najwcześniejsze wybitne wzory w literaturze tych lat wysunęła autorka Z różnych sfer, Nizin, Dziurdziów oraz twórca Antka i Placówki. Jak większość jej wybitnych rówieśników, Konop­nicka - inaczej niż w poezji - w dziedzinie prozy skupiła całą uwagę na surowej, realistycznej dyscy­plinie gatunku. Podporządkowała się jej zarówno w sensie fabularnym - doborze motywów tematycz­nych, faktów, postaci, jak też w zakresie środków strukturalnych i form narracji. Prócz odosobnionych wyjątków, brak w jej nowelistyce całej rozległej dziedziny opowieści baśniowych i fantastycznych. Zainteresowania autorki Moich znajomych kierują się ku sferze zdarzeń i charakterów przynależnych do widzialnego i najczęściej współczesnego świata. Ten zdecydowany wybór, a że był to w pewnym sensie akt decyzji, świadczy rozleglejszy zasięg mo­tywów obecnych w twórczości poetyckiej oraz prze­znaczonej dla młodego czytelnika, nie spowodował jednak monotonii czy jednostronności nowel. Utwory Konopnickiej zawierają obszerną skalę pomysłów kom­pozycyjnych. Spotykamy w nich pograniczne formy reportażowe o wyraźnej, choć raczej liryczno-nastrojowej niż dramatycznej poincie, jak np. w Obrazkach więziennych. Znajdziemy sporo opowiadań i obraz­ków o różnorodnym zaawansowaniu nowelistycznym: opowieści dygresyjno-wspomnieniowe splecione ze scenami dramatycznymi w Anusi, Józefowej, Banasiowej, półkronikę, półgawędę Z 1835 r. Spotykamy również utwory o szczególnym napięciu akcji dramatycz­nej w zakresie zdarzeń lub przeżyć wewnętrznych, jak Krysta czy Panna Florentyna. W tym ostatnim wypadku napięcie dramatyczne powstaje dzięki mi­strzowskiemu odtworzeniu przebiegu tragedii speł­nionej w faktach życia, ale trwającej w psychice bohaterki. Sporo jest także opowiadań zawierających rozbudowane studia środowiskowe, o świetnie dobranych szczegółach opisu, umiejętnie wyzyskanych w motywacji zdarzeń i charakterystyce postaci, przejmujących w odsłanianiu smutku lub grozy życia bohaterów. Są to np. Nasza szkapa, Mendel Gdański, Z włamaniem, Miłosierdzie gminy. W wielu spośród tych utworów na pierwszy plan wysuwa się dialog ludowej postaci z narratorem, najczęściej utożsamionym z autorem. Rola narratora-słuchacza, dyskretnego i czułego przewodnika wśród tajemnic „dusz prostych", motywującego scenerię dialogu, prowokującego swoistą spowiedź bohatera, potraktowana jest przez Konopnicką oryginalnie, w sposób odbiegający od większości ujęć w literatu­rze ówczesnej. W swej wnikliwości psychologicznej ujęcie to zapowiada zdobycze następnego wieku. Zna­komite i różnorodne posłużenie się monologiem po­staci w Banasiowej, U źródła, Pannie Fłorentynie, Kryście, Miłosierdziu gminy przyniosło autorce wy­bitne sukcesy przy analizie osobowości bohaterów. „Niepospolity artyzm Konopnickiej przejawia się w malowaniu dusz — pisał Belmont — stają one u niej jako potężne realności naprzeciw siebie, ude­rzają się ostrymi kantami, ranią się wzajemnie. [...] W tym jest najwyższa tragedia (...]. Tę mękę nakreś­lił Żeromski w Doktorze Piotrze [...]. Konopnicka opracowuje ten sam motyw na różne sposoby. Czyni to z taką mocą, że współczucie nasze staje się męką, ale taką dziwną, iż się od niej oderwać nie może­my. Ażeby tak malować dusze ludzkie, potrzeba posiadać moc wczucia się w cudzą psychikę, subtelny zmysł spostrzegawczy, ogromną zdolność zapamięty­wania szczegółów, wielką wyobraźnię serca". W   dziedzinie   stylistycznej,    podobnie    jak    Prus, Orzeszkowa, Sienkiewicz, odmiennie zaś niż Dygasiń ski, zachowuje Konopnicka język literacki jako pod­stawę relacji narratora. Opowieść jego z lekka tylko nasyca dyskretną stylizacją, współgrającą z mową postaci ludowych. Język tych ostatnich konstruuje pisarka na wzór słownictwa i składni gwary, logicznej i niezbędnej w całokształcie charakterystyki ludowych bohaterów. Poza niektórymi nowelami ta gwarowa stylizacja, przekonywająca i skuteczna w odbiorze, nie jest zresztą bynajmniej dosłownym zapisem określonego dialektu regionalnego; jest to także mo­wa przetworzona literacko, ale wynikła z rzetelnej znajomości „prowincjonalizmów". „Oj, źle by to było, żebym ja prowincjonalizmów naszych nie znała" — odpowiedziała kiedyś Konopnicka korespondentowi, zdumionemu jej wiedzą w tym zakresie. Pominąwszy np. opowieści wzorowane na bajkach Sabały, Sienkie­wicz — najwyższy autorytet językowy literatury ów­czesnej   —   postępował podobnie. Jednym z ciekawie realizowanych pomysłów (dos­konale posługiwał się nim Prus, np. w Omyłce, Grze­chach dzieciństwa) jest częste w nowelach Konopnic­kiej wprowadzanie postaci dziecięcego narratora. Pi­sarka w pełni wykorzystuje właściwości psychiczne opowiadacza oraz kontrast między naiwną prostotą jego spojrzenia a grozą przedstawianych faktów; przypomnimy tylko Naszą szkapę. Operowanie kon­trastem, niespodzianym zestawieniem, zaskakującą zmianą nastroju należy do środków, którymi Konopnicka-nowelistka włada znakomicie. Wystarczy wspo­mnieć końcowe sceny na cmentarzu w Naszej szkapie, odkrywcze spojrzenie na spowszedniały dramat śmier­ci nędzarza w miniaturowym obrazku Martwa natura, a przede wszystkim mistrzowskie przedstawienie licy­tacji starca, Kuntza Wunderli, w Miłosierdziu gminy. Śmiałość tematyki, subtelność analizy psychologicz­nej, bogactwo oryginalnych form kompozycyjnych i narracyjnych w ramach wybranej dyscypliny ga­tunku stanowią o nowatorstwie i wysokim kunszcie nowel Konopnickiej.


przejdź do Utwory dla dzieci

 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 1 odwiedzający (1 wejścia) tutaj!  
 
Ta strona internetowa została utworzona bezpłatnie pod adresem Stronygratis.pl. Czy chcesz też mieć własną stronę internetową?
Darmowa rejestracja