"Odkrywamy tajemnice Kalisza i regionu kaliskiego"
  Twórczość lat ostatnich
 

 Nowe zjawiska poetyckie i prozaiczne w dorobku Konopnickiej spowodowane zostały przemianami sy­tuacji społecznej i politycznej kraju wynikłymi z re­wolucji 1905-1907 r. W początkowej fazie rewolucji dostrzegła pisarka przede wszystkim poryw walki narodowowyzwoleńczej, który powitała z dużym op­tymizmem. Najwymowniej świadczy o tych nadziejach jej korespondencja z Orzeszkową. Dalszy rozwój wy­darzeń, napięcie walki klasowej, której motywy do­strzegała od dawna, zaskoczyły ją jednak i przera­ziły — nieuniknionymi najczęściej — kosztami rewo­lucyjnego przełomu. Mimo to Konopnicka najśmielej spośród pisarzy wyrosłych z okresu pozytywizmu podjęła próbę zrozumienia i ukazania przemian świa­domości bohaterów ludowych. W swym dążeniu do wykrycia historycznego sensu aktualnych wydarzeń oraz związku między walką proletariatu a sprawą niepodległości bliższa była pisarka następnemu poko­leniu twórców, przede wszystkim Żeromskiemu. Mimo braku osobistych kontaktów, łączyła ich zawsze wspól­nota postaw w wielu problemach ideowych, zaintere­sowaniach  tematycznych i upartych poszukiwaniach. Wszystkie dziedziny jej ówczesnej pracy pisarskiej dostarczają na to dowodów. Spośród studiów literac­kich — artykuł o Mickiewiczowskim Legionie z 1848 r. (Konstytucja  ducha,    „Tygodnik    Ilustrowany"   1906, nr 49) i refleksje z współczesności w recenzji książki G. Sarrazina O wielkich poetach romantycznych Pol­ski przedrukowane w zbiorze O „Beniowskim". Obok publikacji znajdujemy obserwacje naoczne z powsze­dnich  dni  rewolucji  utrwalone  w brulionowych  za­piskach: „Z wędrówek po więzieniach, fortach i nędzy warszawskiej".   Spisane  w nich  zostały  wstrząsające wrażenia   z   pobytu   w  Warszawie   w  lutym   1906   r. Wśród bezdomnych i zgłodniałych rodzin robotniczych potrafiła pisarka dostrzec te cechy moralne, które za czasów    „różnych   sfer"    z    szacunkiem    ukazywała Orzeszkowa.  „Jakaś dziwna  solidarność biedy, litość serc prostych" —  pisała z podziwem. Zaobserwowała również    znamienne    fakty    świadczące   o   godności uczestników  walki,   zanotowała  rozmowę   z   robotni­kiem, który „zbity w czasie strajku nie może pracy znaleźć", a dzieci swoich pod opiekę filantropijnych stowarzyszeń oddać nie chce i mimo głodu nie ustę­puje. „Bo to słyszałem, że dzieci mają być na panów uczone, by tak samo myślały... na co mu  [synowi] pańska łaska  i pańskie myśli..." Utrwaliła wyznanie matki skazanego na śmierć robotnika: „Listy skaza­nego do matki:  Matko, nie proś o ułaskawienie   — i  oto  matka,  prosta  kobieta,  opanowana  ideą syna, nie prosi. Co ty za matka, żeś nie prosiła za syna... On  dopiął  celu,  on  szczęśliwy,  on nie chce żyć"   — domyślamy się, że za cenę łaski. Z takich spotkań zrodziła się sylwetka Żydóweczki, współtowarzyszki młodzieńczych postaci Struga i Że­romskiego,  bohaterki  jedynego  obrazka  z warszawskich notatek, który został przez pisarkę opublikowa­ny. Z tych doświadczeń, z obserwacji poczynionych w rewolucyjnym mieście rodzi się również sugestyw­ny obraz robotniczej manifestacji w Panu Balcerze w Brazylii. Lęk przed kosztami rewolucji i szacunek dla jej bojowników, obawa przed konfliktami partii politycz­nych i niemal żywiołowe zaufanie do moralnych i spo­łecznych racji zrewolucjonizowanych mas — wszyst­kie te sprzeczne odczucia znalazły wyraz w utworach Konopnickiej z lat 1905—1908. W jej ówczesnym do­robku tragiczny wiersz o klęsce rewolucyjnych pory­wów (Oj, nasiali kąkolu, nasiali...) i przysięga wier­ności ideom zdławionej walki wyzwoleńczej (Pocału­nek Roberta Emmeta, Chusta Weroniki) sąsiadują z zapowiedzią zwycięstwa ludu w liryku Wyroczny klucz żywota i przygotowywanym właśnie, optymi­stycznym finale Pana Balcera. Poemat ten, opracowywany niemal w ciągu dwudzie­stolecia — pierwsze wzmianki w listach datują się z roku 1891 — pierwotnie pomyślany został jako epickie przedstawienie losów tułaczy chłopskich, któ­rych z ziemi rodzinnej wygnały różnorodne przyczyny. Były to rugi pruskie i prześladowania unitów, zwykła nędza lub oszukańcze namowy agentów. W miarę upływu lat utwór przebył jednak poważne przeobraże­nia. Początkowo rozrosła się w nim sprawa tragedii unitów poruszająca ówcześnie wszystkie sumienia obywatelskie. Konopnicka zamierzała nawet poświęcić jej osobny utwór. Następnie jednoznaczna opowieść o losach emigrantów, znanych autorce ze spotkań, rozmów i listów, uzyskała — nie gubiąc zresztą żad­nych realiów — symboliczny podtekst martyrologii mas ludowych wydziedziczonych, znękanych, ale przez cierpienia dorastających do roli gospodarza w oj­czyźnie. Ostatnie i bardzo istotne dopełnienie tej koncepcji przyniosły   wnioski  z  wydarzeń  rewolucji. Dzieje pracy nad Panem Balcerem raz jeszcze po­kazują wrażliwość Konopnickiej na rzeczywiste prze­miany świadomości ideowej i roli społecznej boha­tera jej utworu. Nie jest nim bowiem wbrew zapo­wiedzi tytułowej ów „Beniowski od warsztatu", jak w jednym z listów żartobliwie mianowała go autorka. Właściwym bohaterem miała być zbiorowość chłop­ska, a jej obserwatorem i uczestnikiem zarazem — obrotny kowal Balcer. Wybór takiego narratora ułatwić miał przystoso­wanie Mickiewiczowskiego wzoru Pana Tadeusza, z którego obficie korzystała autorka, do potrzeb „chłopskiej epopei". Śmiałe zamierzenie nie dało w wyniku dzieła zwartego i w całości wybitnego, choć sukcesy pisarki w poszczególnych pieśniach są niewątpliwe. Jednak ambitny pomysł sięgnięcia do gatunku poematu epickiego, mimo niepowodzenia, za­sługuje na uwagę. Było to bowiem poszukiwanie ga­tunku zdolnego do wyrażenia nowej heroiki społecz­nej i moralnej. Gatunek ten, związany z tradycją epo­sów rycerskich i szlacheckich, miał w intencjach au­torki Pana Balcera połączyć krzepką materialność przedstawienia chłopskiej gromady i świata ogląda­nego jej oczyma z jednoczesnym wskrzeszeniem bo­haterskich tradycji eposu. Miał ukazać przełomowość momentu historycznego, podkreślić rozbudzoną „wiel­kość duszy" mas ludowych jako głównego aktora przełomu. Współczesna opinia krytyczna przyjęła cztery pierwsze księgi Pana Balcera publikowane w czaso­pismach między 1892 i 1901 r. przychylnie, niekiedy
nawet z przesadnym entuzjazmem. Opinie podzieliły się wyraźnie z pojawieniem się fragmentów ksiąg końcowych, zawierających m. in. wyniki wrażeń pi­sarki z dni rewolucji. 
Zawarte w tych księgach końcowe perypetie realnej i symbolicznej zarazem gromady tułaczy, dojrzałych wewnętrznie wśród rozlicznych cierpień, ale nadal daremnie pielgrzymujących „od krzywdy do prawa", doprowadzają chłopów do żywiołowego uczestnictwa w strajku zorganizowanym przez robotników-węglarzy. Sceneria kapitalistycznego miasta, w którym znaleźli się chłopi w drodze powrotnej do kraju, staje się widownią symbolicznego zwycięstwa rewolucyjne­go pochodu. Opis maszerującego tłumu stanowi na tle ówczesnej literatury zjawisko wyjątkowe w swej prostocie, pozbawione zarówno deformacji naturalistycznej, jak i młodopolskiej:

... Królewski majestat był prawie W tym tłumie, co tak szedł, jakby na wojnę, Ten sztandar górny, chwiejący się krwawię, Te twarze groźne, a przecież spokojne, Ta moc, stojąca na ludzkim swym prawie, Te ręce, władne świat brać, a bezzbrojne, Te poczerniałe w twardej nędzy głowy, Ten śpiew, co walił w miasto, piorunowy...

Wieloletnia dyscyplina realistycznej prozy, dobra szkoła romantycznej tradycji uchroniły w tym wy­padku pisarkę przed manowcami, na które zbłądziło wielu, mocniej od Konopnickiej zaangażowanych, lite­rackich sympatyków rewolucji. Opis pochodu i sztur­mu na „wielkiej giełdy marmury" cechuje konkret­ność postaci ludzkich, którą dały warszawskie do­świadczenia, dostojeństwo całego „tłumu skrzywdzonych, co tu przyszli wołać prawa", znakomita selekcja motywów symbolizujących walkę dwu światów. Przekonanie o triumfie społecznym i moralnym wy­zwalającego się ludu było jakby ostatnim słowem w pisarskim testamencie Konopnickiej. Z prostotą i siłą brzmi ono w słynnej inwokacji końcowej — „...Idziem do ciebie, ziemio, matko miła..."
   Jeśli pozycja Pana Balcera w całości ma znaczenie tylko historyczno-literackie, jako próba ożywienia eposu heroiką walki i dojrzewania mas ludowych, to poszczególne fragmenty, zwłaszcza ksiąg końcowych, najpełniej realizujących ten zamiar, utrwaliły się w żywej tradycji kulturalnej.


 przejdź do "Śmierć Nowelistki"

 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 15 odwiedzający (33 wejścia) tutaj!  
 
Ta strona internetowa została utworzona bezpłatnie pod adresem Stronygratis.pl. Czy chcesz też mieć własną stronę?
Darmowa rejestracja